W ten oto sposób jeszcze w piątek, o siedemnastej piętnaście, dziesięć milionów dolarów z tajnego konta Funduszu w pewnym nowojorskim banku zostało przesłanych do banku Hanwa na Antylach Holenderskich, gdzie już czekano na ten przelew. Nowe konto otwarto w chwili nadejścia pieniędzy, a jego numer został wpisany do dokumentów potwierdzających wykonaną operację, które z Hanwy natychmiast przesłano faksem do Nowego Jorku. .

Wally zareagował pierwszy. Chociaż serce mu zamarło, a przełyk nadal był ściśnięty, udało mu się wykrztusić.. Nie potępiła także Maliny, kiedy grzeszna miłość zaowocowała odmianą dziewczęcej figury, zwłaszcza w obwodzie talii. Inaczej jednak działo się w Borku, gdzie pracowały podłe, zazdrosne języki. Już wcześniej miano za złe matce i córce wyniosłość, nieprzystępność, trzymanie się z dala od kmiecych zabaw. Kalina nie chciała prząść na kądzieli i plotkować z niewiastami. Malina z rzadka przychodziła na tańce, a i wtedy odmawiała większości chłopców. Dość było tego, aby ich nie cierpiano. Nowa pańska łaska i częste wizyty bogato odzianego mieszczanina wzmogły zawiść. Obawiano się książęcego gniewu, toteż nikt nie przeszkadzał w budowie młyna, przeciwnie, dostarczano pożywienia niemieckim rzemieślnikom, a Henrykowi z Ziz kłaniano się w pas i czym prędzej schodzono z drogi. Podziwiano szybko rosnącą budowlę, lecz obchodzono ją z dala, uważając, że w wielkim, pionowym kole musi być coś obcego, wrogiego, może i diabelskiego. Mój ojciec wyznał wobec gawiedzi pewnego dnia z dosadną germańską chełpliwością, że koszt przedsięwzięcia wynosi dwadzieścia sześć grzywien czystego srebra, tyle co cała wieś. Miejscowi ciemni ludzie sarkali po cichu na pańskie zachcianki, moją matkę zaś, gdy szła drogą przez Borek promienna i radosna jak sama bogini Żywia, wytykali palcami i przezywali „Niemrą”. Sytuacja oczywiście pogorszyła się, gdy nie dało się ukryć błogosławionego stanu. Pytano za plecami, jakie nakrycie głowy będzie teraz nosić dumna Malina, skoro wianek dziewiczy stargany, a do małżeńskiego czepka nie ma prawa?. — To nie żaden przypadek — sprzeciwił się Kruk zarówno na głos, jak i za pośrednictwem znaków. — Jeśli nie polują na mnie, to co robią w Jałowcu? Dlaczego są tu dwie ze Schwytanych?. Wiesz, że dużo podróżuję. Ale to nie pomaga. I tak zawsze znajdzie się coś, co mi przypomni tamto - amulet na wystawie lombardu, powiązany w supły sznur, opal - kocie oczko, jakieś dwie figurki. Wciąż widzę to w snach, bez przerwy. Kiedyś... - Przerwałem.. — Musiałem zmienić buty. Elmo poszedł po wóz. Reszta jest nieprzytomna.. — Nikt nie zjechał za nami z autostrady — powiedział. — Jeśli ktoś nam siedział na ogonie, to się go pozbyliśmy.. — To dobrze, że jesteś już w mieście — powiedziała, kiedy się przedstawił. — Czy możesz przyjechać od razu? Są tu jacyś ludzie, ale zaraz wychodzą. Chciałabym tę decyzję w sprawie sprzętu podjąć z namysłem i bez pośpiechu. Która jest teraz godzina? Dopiero co przyleciałam z Kalifornii.. Dziesięć dni po samobójstwie Phelana Hark Gettys udał się do sądu okręgowego hrabstwa Fairfax w Wirginii i złożył prośbę o otwarcie testamentu Troya L. Phelana. Z subtelnością ambitnego prawnika, z którym trzeba się liczyć, powiadomił o tym pewnego dziennikarza z “Post”. Po wyjściu z sądu ucięli sobie godzinną pogawędkę: parę śmiałych komentarzy, parę sformułowań pochlebnych dla adwokata. Fotograf zrobił kilka zdjęć.. Niewiele, ale jednak. Był pewien, że się nie pomylił. Ziemianie sugerowali mu coś w myślach, on posłuchał. Zmusili go..