Nie, Perot nie mógł pozostawić swych ludzi na pastwę losu - to nie byłoby w jego stylu. Odpowiadał za Paula i Billa - i matka nie musiała mu tego mówić. Problem polegał na tym, że teraz ryzykował życie innych ludzi. Zamiast dwóch ukrywających się w Teheranie, szło teraz o los jedenastu jego pracowników, uciekających przez dzikie rejony północno - zachodniego Iranu oraz jeszcze czterech, plus dwóch pilotów, którzy będą ich szukać. Jeśli coś się nie uda, jeśli ktoś zginie, świat uzna to za rezultat wariackiej awantury, którą rozpoczął facet myślący, że wciąż jeszcze mieszka na Dzikim Zachodzie. Już widział te nagłówki w gazetach: PRÓBA RATOWANIA UCIEKINIER"W Z IRANU PODJĘTA PRZEZ TEKSAŃSKIEGO MILIONERA KOŃCZY SIĘ ŚMIERCIĄ... .
Autobus zatrzymał się przy moim pustym pancerzu, a ja poganiałem ich w duchu, nie wiedząc, ile mamy czasu, zanim ktoś wyłączy dopływ prądu i unieruchomi nas w windzie. Prom miał własne zasilanie, ale musieliśmy się do niego dostać.. - Czy możemy wysłać wiadomość na Ziemię? - zapytała Marygay.. Wiadomość ta przepełniła mnie spokojnym gniewem. Weszłam do pustej sali tronowej i nie zauważona usiadłam na krześle tuż za frontowymi drzwiami, skąd mogłam wszystko słyszeć. Kiedy na odgłos pijackiego śmiechu - kazałam Pontonoosowi napełniać kielichy i czary aż po brzegi - stało się wreszcie jasne, że nadeszła pora czynu, wymknęłam się znowu i przywołałam Eurykleję.. Opuścił pośpiesznie pokój i zbiegł po kręconych schodach. Dom był niemal zupełnie pusty, stało w nim ledwie kilka mebli, toteż stuk obcasów jego butów odbił się echem od nagich ścian.. - Musimy wyruszyć już dziś - odparł Bob. - Mój tata może być poważnie ranny.. - Za parę godzin.. Lalelelang wysłuchała ponurego sprawozdania w całkowitym milczeniu. Teraz znów spojrzała w górę:. Ethan cofnął się myślami i przypomniał sobie widmową, przeklinającą w żywy kamień zjawę, która pojawiła się w kabinie na chwilę przed tym, jak stracił przytomność.. Stojąc w gromadce osób, usiłujących przywołać latającą żółtą taksówkę, zauważył ślepego żebraka, starego, siwego, wielkiego człowieka w brudnym ubraniu. Żebrak trzymał kubek..